Cookies Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia zindywidualizowanych usług oraz tworzenia statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w opcjach Twojej przeglądarki. Więcej informacji. Zamknij
Sacrum Profanum 2022

Tekst kuratorski

20. SACRUM PROFANUM / GATUNKI ZAGROŻONE WYGINIĘCIEM / 2 - 11 WRZEŚNIA 2022

Przed nami 20. edycja festiwalu Sacrum Profanum. Okrągłe liczby skłaniają do świętowania, ale czy rzeczywistość pozwala nam na beztroską celebrację? Rok temu pisałem: „Mroczny pod wieloma względami rok 2020 za nami. I choć z kolejnymi dwunastoma miesiącami wiązaliśmy wiele nadziei, to polityka w kraju i za granicą wciąż niesie strach…”. Niestety te słowa nie straciły na aktualności, a nowe zagrożenia wyglądają na jeszcze trudniejsze do przezwyciężenia. Z drugiej strony nie możemy zastygać w ruchu w oczekiwaniu na lepsze jutro. Tegoroczne hasło festiwalu potraktujcie więc jak swoiste call to action: z jednej strony punktujemy realia, ale też wzywamy do zaangażowania i pokazujemy kierunki zmian.

Gatunki zagrożone wyginięciem są wielowarstwowym ujęciem problemu samotności, śmierci i schyłku – życia, planety, kultury, cywilizacji… To nieoczywiste domknięcie naszej humanistycznej trylogii, ze świeżą i innowacyjną Młodością w 2020 oraz tradycyjną i kanoniczną Dojrzałością w 2021 roku. Spodziewaliście się starości, śmierci? Życie pisze właśnie taki ciąg dalszy, a my przekraczamy Rubikon i sięgamy po temat wychodzący poza wcześniej zarysowane ramy. Całą trylogię, poza założeniami, mocno naznaczyła rzeczywistość. Młodość odbyła się w izolacji, w internecie w pierwszym pandemicznym roku. Dojrzałość była wychodzeniem nie tylko z pandemii, ale i społecznych lęków z nią związanych oraz z powrotem do dawnych zwyczajów. Teraz mamy zewnętrzne zagrożenia, napaść na Ukrainę, kryzys uchodźczy, nadchodzący kryzys ekonomiczny – „zagrożenie” w haśle dopisały realia.

Każda odsłona trylogii pokazywała inne oblicze festiwalu Sacrum Profanum, bo mamy szeroko zakrojone muzyczne pole działania. Dzięki temu ustanawiamy wspólny grunt do dalszych poszukiwań i jednocześnie wszyscy lepiej rozumiemy tę przestrzeń. Była muzyka współczesna w bardziej progresywnym i nowym wydaniu, potem awangarda i muzyka akademicka, czas na alternatywę, a to cały przestwór gatunków i możliwości. To eksperyment i alternatywa, rock i metal, jazz i awangarda, swobodna improwizacja i muzyczna medytacja, drone i ambient, elektronika i techno – wreszcie zaglądamy też do mainstreamu.

Dodatkowo na pierwszym planie stawiamy solistów. Spora część programu skupiona na występach solowych jest twórczym rozwinięciem pasma Single Player święcącego sukcesy w latach 2018-19. To swoista prezentacja autorskiego spojrzenia na muzykę najnowszą – indywidualnego i bardzo osobistego. W tym roku pasmo koncertów solo nazywa się Activities – tytuł każdego z nich odnosi się do rodzaju czynności związanych z instrumentami, które usłyszymy (Changing, Clicking, Picking, Strumming, Drumming, Coding, Resting). Każdy koncert to podwójny występ, w dwóch krótszych setach pokażą się artyści jakoś ze sobą korespondujący – zestawiamy ich tematycznie lub instrumentalnie, ale muzycznie będą przede wszystkim działać kontrastami.

Na szerokim polu semantycznymhasło festiwalu to także wyobcowanie, odchodzenie, śmierć, eskapizm, heroiczność, egocentryzm, przeludnienie, zagłada, katastrofa, rozedrganie, świat wewnętrzny, schyłek, medytacja, inercja, intuicja, osobność, hermetyczność, przemoc, gorycz, piękno, bezradność, romantyzm i koniec. Hasło Gatunki zagrożone wyginięciem można zatem odczytywać na trzech poziomach:

1. Wprost, czyli ekologicznie – dosłownie w trosce o środowisko. Zegar tyka, zmiany klimatu stają się nieodwracalne. Bioróżnorodność ubożeje. Bez zmian, interwencji, czeka nas zagłada. Jeśli nic nie zrobimy, to tylko kwestia czasu. Gatunki wymierają każdego roku, bez zbiorowej żałoby, niemal niepostrzeżenie, przynajmniej dopóki nie dotyczy to któregoś z dużych ssaków. Planeta, środowisko, rzadkie gatunki wymagają naszej troski. Tu szczególnie zwracam uwagę na finałową eko-operę NeoArctic.

2. Poprzez grę słów, czyli muzycznie. Podobnej troski wymagają niszowe gatunki… muzyczne. Muzyka współczesna, alternatywna, eksperyment nie są w stanie funkcjonować bez zaangażowanych odbiorców, bez ich wsparcia, bez sygnału do władz centralnych czy samorządowych. Bez mecenatu i bez wsparcia publiczności kolejne gatunki będą zanikać. Wasze zainteresowanie jest kluczowe do podtrzymywania awangardowych ośrodków twórczych i myśli, a te, nawet jeśli nie zawsze wprost, są jednak nośnikiem zmiany w rozmaitych dziedzinach naszego życia. Aktualny więc pozostaje postulat brania odpowiedzialności za kulturę – nasz wspólny, ostatni przyczółek przyzwoitości.

Nieprzypadkowo na festiwalu usłyszycie też sporo rzadkich… instrumentów, nietypowych szczególnie w świecie muzyki nowej, ale nie tylko, czyli: harfę elektryczną, harfę, syntezator Serge’a, organy czy 100 talerzy perkusyjnych.

3. Społecznie – jako metaforę zmieniającej się cywilizacji, która kończy ostatecznie z patriarchatem. Czy biały heteroseksualny mężczyzna też staje się zagrożony wyginięciem…? [Devil’s wink wink emoji]. Dinozaury wyginęły już dawno, ale w rocku trzymają się nieźle. Wśród nas nie brakuje dziadersów, mamy więc Antropocen, czy Dziadocen?

Ważnym instrumentem tej edycji jest więc gitara elektryczna – jako symbol maczystowskiej kultury, która podlega rewizji i redefinicji. Szczególnie dwa koncerty: Guitar Olympiad i Picking. Pierwszy to międzynarodowa plejada gitarzystów solo, w kwartetach i pełnym dwunastogitarowym składzie na bazie polskich muzyków i kwartetów Dither i Zwerm. Awangardowo-rockowy przegląd od Johna Zorna i Freda Fritha, przez Jamesa Tenneya i Stephena O’Malleya, aż do symbolicznego Juliusa Eastmana ze ścianą gitarowych wzmacniaczy. Swoisty łabędzi śpiew testosteronu. Drugi pokaże dwa zupełnie odmienne oblicza gitary, preparowano-eksperymentalne w muzyce Zorna i rockowo-frenetyczne w utworach duetu Robert Fripp/Brian Eno. To także wyjście do szerszego grona odbiorców słuchających progresywnej muzyki gitarowej czy awangardowego jazzu. Podobnie mrugamy, choć do innej publiczności, muzycznym spektaklem NeoArctic, gdzie 12 pieśni i pejzaży dźwiękowych pokrywa 12 zmieniających się krajobrazów, opowiadając historię i przyszłość jednej planety. To eko-opera napisana wspólnie przez brytyjskiego producenta techno Andy’ego Stotta i łotewskiego kompozytora Kristsa Auznieksa do libretta islandzkiego poety Sjóna (współpracował m.in. z Björk). Dla publiczności jazzowej mamy przede wszystkim koncert otwarcia Marka Pospieszalskiego i jego spektakularnego oktetu – uzupełniamy luki w herstorii i jazzowych interpretacjach polskich kompozytorek XX wieku – od Bacewicz, przez Buczek, Kulenty, Sikorę, aż po Zubel.

Publiczność Sacrum Profanum lubuje się we wszelkich odmianach minimalizmu, który w swych popularnych repetytywnych odmianach był prezentowany wielokrotnie. W ostatnich latach pokazujemy inne oblicze tego gatunku – wyciszone i przeznaczone do głębokiego słuchania. Najistotniejszy w tym nurcie jest koncert 100 cymbals Les Percussions de Strasbourg – czyli koncert instalacyjny na 100 śpiewnych talerzy perkusyjnych. To unikalne doświadczenie, także wizualne, z muzyką ikony awangardy Johna Cage’a i legendy glitcha Ryojiego Ikedy. Muzycznego wyciszenia będzie można także doznać w koncercie Kolchida – Kwartludium i Michała Jacaszka – z nowym wspólnym materiałem inspirowanym gruzińskimi pieśniami tradycyjnymi. Usłyszymy też nowy cykl czterech utworów na fortepian i szumiącą, zglitchowaną elektronikę Stefana Węgłowskiego, którą autor wykona wraz z Adamem Kośmieją. Wspólnie poszukamy duchowości w muzyce w oderwaniu od religii, na bazie tradycji i klasyki.

W pierwszym koncercie dostroimy percepcję poprzez flet Ewy Liebchen meandrujący między rumuńskim spektralizmem (Rădulescu), a litewskim minimalizmem (Janulytė i Mažulis). Igranie z percepcją to także zadanie Thomasa Ankersmita, który otoakustycznym utworem w hołdzie dla Maryanne Amacher będzie wywoływał zupełnie niecodzienny efekt „trzeciego ucha” (słyszenie tonów z wnętrza głowy). Po nim wystąpi Piotr Peszat w nowej roli – solowego wykonawcy elektroniki na żywo i performera. W życiu kompozytora nastąpił zwrot, bynajmniej nie estetyczny. Mowa o prawicowym zwrocie światopoglądowym. W nowym utworze dokonuje niejako wiwisekcji swoich przekonań, sięgając głęboko do młodzieńczych manifestów przesyconych żarem idei oraz troską o narodową wspólnotę i polską rację stanu. Sacrum Profanum od lat jest agorą dla artystycznych wypowiedzi komentujących rzeczywistość, tak społecznie, jak i politycznie. Dbając o pluralizm tej debaty, cieszymy się, że kompozytor zwrócił się właśnie do nas z propozycją premierowego zaprezentowania tego przełomowego w jego życiu dzieła.

Organy to instrument wymagający przełamania stereotypów na gruncie muzyki współczesnej, w której pełni zupełnie inną rolę, często będąc idealnym narzędziem do realizacji niekończących się dronowych, jednotonowych, ultraminimalistycznych kompozycji. Swoją autorską wizję muzyki komponowanej na organy zaprezentują Anthony Pateras – Australijczyk tworzący pod wpływem doświadczeń z muzyką swobodnie improwizowaną i elektroakustyczną oraz Ellen Arkbro – która tworzy na przecięciu minimalizmu i spektralizmu, poruszając się w gęstej zawiesinie mikrotonów, alikwotów, dysonansów i harmonii. Podobnego odczarowania potrzebuje harfa, w koncercie Hélène Breschand przełamiemy wszelkie stereotypy dotyczące tego instrumentu w wersji akustycznej i elektrycznej. W utworach Kaspera T. Toeplitza i Éliane Radigue zabrzmią zgoła inaczej, niczym dronowy, mikrotonowy syntezator. Wcześniej nowy utwór polsko-australijskiego kompozytora, improwizatora i kontrabasisty Mike’a Majkowskiego: chłodny, repetytywny minimalizm.

Repetycje są także budulcem muzyki Tristana Pericha – to motoryczny minimalizm w synergii z technologią, zasadami matematyki i prymitywną elektroniką. Jednocześnie otwieramy temat nowej perkusji, a tu szczególnie istotny jest koncert Drumming, w którym Hubert Zemler oraz Alek Wnuk u boku Piotra Peszata pokażą barwowo i energetycznie zupełnie odmienne spojrzenia na współczesną perkusję – z jednej strony rekonstrukcja noise’owego Karkowskiego, a z drugiej umiar (także ekologiczny) Zemlera w Lagom na solo werbel. Last but not least dwa unikalne i dystynktywne głosy młodych kompozytorek: koncert Changing, w którym Marta Forsberg i Martyna Basta prezentują nową wrażliwość i wytyczają nowe muzyczne trendy współczesnej elektronicznej kompozycji. Nie może takich debiutów zabraknąć na Sacrum Profanum.

Na jubileuszową 20. edycję festiwalu przygotowaliśmy dla Was garść… prezentów. Tak, jesteśmy Wam wdzięczni za to, że jesteście! Szczególnie dziękujemy Krakowiankom i Krakowianom, całemu miastu, bo to dzięki Wam festiwal ma finansowanie. Budżet festiwalu w większości pochodzi ze środków miejskich, a te bezpośrednio z Waszych podatków opłacanych w Krakowie. Owocem tej wdzięczności będzie specjalny film w reżyserii utalentowanej Anny Morawiec, swoisty portret pewnej grupy Krakowian… Nie chcę jeszcze zdradzać szczegółów, film będzie niespodzianką i niech sam przemówi. Zapraszamy Was też na całe pasmo Aktywności (Activities) dla prawdziwych aktywistek i aktywistów, a udostępniamy je bez biletu! To nasze podziękowanie składane mieszkańcom. Tylko dzięki Wam i razem z Wami możemy budować wspólnotę wokół Sacrum Profanum. Jednocześnie poprosimy Was, jeśli będziecie mieć taką możliwość, o okazanie troski i zaangażowania poprzez włączenie się w organizowaną na tych koncertach zbiórkę dla walczącej Ukrainy i uchodźców. Dziękujemy!

W ramach festiwalu zostaną zaprezentowane utwory z Polski, USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Holandii, Szwecji, Australii, Japonii, Litwy, Łotwy i Rumunii. Koncerty zorganizujemy dla Was w Klubie Spotkań Poczta Główna, ale i w Klubie 6 Brygady Powietrznodesantowej oraz w dobrze Wam już znanych salach Cricoteki i ICE Kraków.

Festiwal Sacrum Profanum od zawsze był przestrzenią do łączenia, budowania mostów i zacierania granic, nie inaczej jest w tym roku. Cały program rysuje się nader przystępnie i ekscytująco!

Zapraszam do wspólnych aktywności! Sprawdźcie te wszystkie połączenia i zestawienia razem z nami!

Krzysztof Pietraszewski
dyrektor artystyczny