Cookies Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia zindywidualizowanych usług oraz tworzenia statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w opcjach Twojej przeglądarki. Więcej informacji. Zamknij
Sacrum Profanum 2021

Crackfinder

Wykonawca: Jérôme Noetinger / Robert Piotrowicz / Anna Zaradny
Wydawca: Musica Genera
Rok: 2018
Gatunek: muzyka współczesna

Trio Anny Zaradny, Roberta Piotrowicza i Jérôme’a Noetingera - zawiązane po raz pierwszy w 2016 roku z inicjatywy Sacrum Profanum. Ich koncert cieszył się większą popularnością, niż pozwalała na to sala kameralna ICE Kraków. Na szczęście i to wydarzenie zarejestrowaliśmy, a rezultat - skrupulatnie opracowany materiał wyszedł nakładem (jakby inaczej!) Musica Genera na winylu w 2018 roku.

„Geneza powstania CRACKFINDER sięga koncertu SONO GENERA tria Anny Zaradny, Roberta Piotrowicza i Jérôme'a Noetingera na festiwalu Sacrum Profanum. 7 października 2016 roku dokonało się wyraźne przełamanie estetyczne: wszyscy czuliśmy, że dzieje się coś ważnego, coś wyjątkowego, że to spotkanie należy spróbować uchwycić. Zaradny jest kompozytorką, instrumentalistką i artystką sztuk wizualnych; Piotrowicz kompozytorem, autorem instalacji dźwiękowych i wirtuozem syntezatorów analogowych. Razem są założycielami i kuratorami festiwalu i wytwórni Musica Genera. Noetinger, pochodzący z Marsylii improwizator, wydawca i instrumentalista, uprawia elektroakustyczny kolaż pełen permutacji, zaś jego ulubionymi instrumentami są taśmowy rejestrator dźwięku i wszelkiego rodzaju elektronika. Łączą ich metody pracy: eksperyment jako podstawa działania, kontrolowany przypadek, repetycja, przetworzenie i procesualność.

Materiał na CRACKFINDER jest intensywny i nasycony. Intrygują rytmizujące fragmenty, którym daleko jednak do repetytywności minimalizmu. Nieco porządkują strukturę, której oś wyznacza spotkanie surowej elektroakustyki z instrumentalną improwizacją, a momentami z niemal free jazzem (tam gdzie Zaradny sięga po saksofon). W każdym jednak momencie czytelny jest podział ról oraz to, kto i za które elementy odpowiada. Imponujące, jak bardzo klarownie udało się to przedstawić przy tak dużej zawiesistości dźwięku. CRACKFINDER składa się z dwóch oddzielnych części. Pierwsza jest niezwykle intensywna i gęsta od zdarzeń, czuć w niej silne napięcie. Mamy poczucie nie tylko dużego wysiłku, czy nawet wprost: siłowania się jej twórców, ale wręcz ścierania się i konfrontacji idei i wartości. Jest to dialog bynajmniej nie monotonny, ale dynamiczny, pełen zmiennych i nowych hipotez — niczym proces dochodzenia do prawdy. Możemy przypuszczać, że poruszane kwestie są natury filozoficznej i egzystencjalnej — dodających całości wrażenia wielkości i przytłaczającej ważności. Druga część jest swego rodzaju uspokojeniem i stabilizacją. Można odnieść wrażenie, że interlokutorzy się osiągnęli konsensus. Nikt jednak nie świętuje, a nastroje są raczej minorowe. Odkrycie okazało się przygnębiające, a prawda, zamiast wyzwalać — ciąży. Dojmuje uczucie porażki czy niespełnienia, i to mimo ukończenia i rozwiązania zadania. Finalnie zostajemy z milczeniem, a nawet pustką — z symbolicznym i absolutnym wymiarem końca. Trud podjęty w pierwszej części, motywowany przekonaniem o istotności i potrzebie udowodnienia czegoś, skonfrontowany jest z rozczarowaniem, które przynosi zwieńczenie tej drogi. Wysiłek nie poszedł jednak na marne — odkrycie prawdy, choć bolesne, bywa oczyszczające.

Wskazówek interpretacyjnych jest więcej, to nie tylko ekspresywny tytuł.

"Na okładce znajdujemy kadr z pracy wideo Anny Zaradny ENJOY THE SILENCE, która zgodnie z tytułem w zupełnej ciszy pokazuje symboliczne rozbłyski i pękanie materii; mogą one jednak wytworzyć wyobrażenie dźwięku intensywnością i sugestywnością obrazu. Na odwrocie znajdziemy negatyw zdjęcia artystów trzymających kartkę z napisem „#BLACKPROTEST" — odwołującego się do fali protestów odbywających się w owym czasie w 2016 roku. Pęknięcia nie tylko materialne, ale i metaforyczne nie muszą być jedynie negatywnym skutkiem gwałtownych zdarzeń — mogą być początkiem zmian, otwarciem na nowe, impulsem do działania. Warto więc nie ustawać w poszukiwaniu „portali przemian." - Krzysztof Pietraszewski

Przeczytaj recenzję albumu