Cookies Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia zindywidualizowanych usług oraz tworzenia statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w opcjach Twojej przeglądarki. Więcej informacji. Zamknij
Sacrum Profanum Festiwal

The Shape of Jazz to Come

2018-08-20

Pisząc nowy utwór, kompozytor jazzowy projektuje nie tylko pewną stałą konstrukcję dźwiękową, ale też dźwięki, których jeszcze nie ma, które dopiero zostaną zagrane. Paradoksalnie, im bardziej odbiegająca od oczekiwań czy założeń muzyka powstaje na kanwie jego pracy, tym większy jego sukces. Dla improwizatora dobra kompozycja jest jak katapulta wyrzucająca go poza własne przyzwyczajenia, nie jak mur odgradzający go od własnej wyobraźni. Utwory składające się na program The Shape of Jazz to Come spełniają ten warunek.

Struttin' with Some Barbecue było kompozycją tak udaną, że Lil Hardin i Louis Armstrong przez czterdzieści lat spierali się o to, kto był jej prawdziwym autorem. Utwór skrzy się humorem i karkołomnymi woltami z czasów, kiedy w jazzie wszystko jeszcze było wolno.

Każde kolejne wykonanie My Funny Valentine to nie tylko interpretacja pięknie napisanego standardu, ale też starcie z historią: trąbką z tłumikiem Milesa Davisa i zmęczonym głosem Cheta Bakera.

Ikoniczne wykonanie chyba jeszcze bardziej ciąży na odbiorze Strange Fruit, pierwszego i chyba nadal najważniejszego jazzowego protest-songu. Aby móc śpiewać go w klubach jazzowych, Billie Holiday musiała potwierdzać, że posiada pozwolenie na publiczne wykonania osobnym zapisem w kontrakcie.

Zodiac Suite został z kolei napisany przez jedną z najbardziej niedocenionych jazzowych pianistek i kompozytorek (częsty, niestety, przypadek kobiet-instrumentalistek – czy nie dlatego Sweet Emma Barrett, autorka Jelly Roll Blues, pozostaje u nas właściwie nieznana?). Mary Lou Williams przeszła w ciągu swojej długiej kariery wszystkie jazzowe style: od nowoorleańskiego, przez swing i bebop po free jazz, a nawet element soulu – i może dlatego jej kompozycje, choć zawsze przesiąknięte bluesem, za nic miały sobie jazzowe konwencje.

Wielkość wielu znakomitych utworów jazzowych z ery, kiedy jazz był jeszcze muzyką popularną, łatwo przeoczyć, jak w przypadku Cry Me a River, które tak tekstowo, jak i muzycznie może wydawać się błahe (przynajmniej dopóki nie posłucha się wersji Elli Fitzerald).

W awangardowej rewolucji lat 60. twórcy wywalczyli sobie zupełnie nowy zestaw środków wyrazu. Temat Bird Song Muhala Abramsa jest w gruncie rzeczy wprowadzeniem – krótkim, statycznym i pełnym napięcia – do zagadkowego wiersza Davida Moore’a, recytowanego w oryginale przez autora a capella.

Blasé Archiego Sheppa to dziwny, nieintuicyjny jak na free jazz (czyli zakomponowany właśnie), dwuakordowy call and response z odważnym, podawanym z mieszaniną wściekłości i współczucia tekstem.

W Drummer Song, na płycie Geri Allen obecnym zaledwie jako dwuminutowy drobiazg, wyraźnie pobrzmiewają echa rytmicznej rewolucji Steve’a Colemana z lat 80.

Pewnie, wiele z tych utworów wykonano już tysiące razy. Ale Mariam Wallentin w Strange Fruit? Zeitkratzer w dixielandowych szlagierach i broadwayowskich evergreenach? Tego kompozytorzy tych wszystkich wspaniałych utworów zapewne nie przewidzieli…

Tekst napisany przez Tomasza Gregorczyka na zamówienie festiwalu Sacrum Profanum

15.09.2018

The Shape of Jazz to Come ✌ ✌

17:30

Koncert

Centrum Kongresowe ICE Kraków

Bilety

The Shape of Jazz to Come

30 zł

Bilet normalny

Kup Bilet

Karnety

Karnet: Sacrum Profanum 2018

154 zł

11-17.09.2018

Bilet ulgowy

Karnet: Sacrum Profanum 2018

220 zł

11-17.09.2018

Bilet normalny

Kup karnet