Cookies Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia zindywidualizowanych usług oraz tworzenia statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w opcjach Twojej przeglądarki. Więcej informacji. Zamknij
Sacrum Profanum Festiwal

Poszukiwanie punktów wspólnych

2016-10-05

Pierwszego wieczoru sercami słuchaczy zawładnął kolektyw (a może lepiej: grupa artystów i przyjaciół?) Bedroom Community, który od dekady z powodzeniem szuka międzygatunkowych punktów stycznych. Dzień później w Sali Teatralnej Centrum Kongresowego byliśmy świadkami interesującego zestawienia – dwa utwory Luciana Berio zamknięte w klamrę dwóch kompozycji Marcina Stańczyka, w tym specjalnego zamówienia Sacrum Profanum some drops… Berio postawił na wirtuozerię solistów, tymczasem Stańczyk na grę przestrzenią, którą potęgowała w utworze some drops... koncertująca partia zdublowanych trąbek dochodząca z najmniej spodziewanych miejsc Sali.

Przestrzeń pełni istotną rolę także w Double Battery, nowej, bo napisanej w tym roku instrumentalnej kompozycji Agaty Zubel, która w Krakowie zabrzmiała 3 października w premierowej akustycznej wersji. Umieszczona na scenie orkiestra kameralna (smyczki, flet i obój) zwieńczona po bokach przez dwa zestawy instrumentów perkusyjnych zdawała się dyskutować zawzięcie z początku między sobą, by – po osiągnięciu konsensusu – spierać się z umieszczonymi z tyłu Sali Teatralnej Centrum Kongresowego ICE Kraków dwoma klarnetami basowymi. Grający na tych ostatnich Alain Billard i Martin Adamek pokazali niezwykłe możliwości instrumentów, które usiłowały zdominować resztę orkiestry, przedrzeźniając ją i parodiując, by w końcu utworu osiągnąć z nią kompromis. Czy był on satysfakcjonujący dla instrumentów nie wiemy, dość, że zachwycił publiczność mnogością barw i zmienną fakturą. Obecna na koncercie Agata Zubel dostała należne owacje.

Nie mniejszy zachwyt wywołała Maja S. K. Ratkje, która zaśpiewała solową partię we własnej kompozycji Concerto for Voice (moods IIIb) z 2014 roku. W tym pełnym emocji utworze Ratkje udowadnia, że nie ma bardziej wszechstronnego instrumentu aniżeli ludzki głos – jej improwizowana partia składała się z całej gamy dźwięków – kląskań, jęków, gwizdów, pisków, zgrzytów, warknięć... (określeń znaleźlibyśmy jeszcze wiele), z których z rzadka wypływały skrawki melodii. Ten mocno pierwotny klimat spotęgowała niepokojąca partia orkiestry uzupełnionej o maszynę do pisania, na której pianista wystukiwał słowa równie niemożliwe do zapisania, jak dźwięki śpiewane przez solistkę. Pierwsza część poniedziałkowego wieczoru należała do kobiet.

Po przerwie na scenie stały trzy harfy, trzy fortepiany i trzy zestawy perkusjonaliów. Ta konfiguracja oznaczała, że za chwilę publiczność Sacrum Profanum usłyszy Sur incises, jedną z najważniejszych XX-wiecznych kompozycji, pochodzącą z roku 1998. A usłyszała ją w najlepszym możliwym wykonaniu, czyli Ensemble intercontemporain pod batutą Juliena Leroya – zespołu założonego przez jej autora, zmarłego z początkiem tego roku Pierre’a Bouleza. To był wspaniały hołd złożony artyście i sztuce w pełnym napięć, następstw i relacji dziele, przejrzystym i meandrującym, eleganckim i błyskotliwym. Śmierć Bouleza przeszła w Polsce niemal bez echa, ale to zaniedbanie znalazło wreszcie wyborną rekompensatę.

Wreszcie Sacrum Profanum wieczór czwarty – wyzwanie dla percepcji odbiorców i mocny głos w dyskusji o istocie muzyki. Nie sposób być bowiem obojętnym wobec dokonań awangardy, które Małopolskim Ogrodzie Sztuki prezentowała formacja zeitkratzer w koncercie zatytułowanym Bruit, czyli hałas. Hałas, dodajmy, pozbawiony kojarzonej z nim elektroniki – Berlińczycy grają bowiem na instrumentach akustycznych, choć amplifikowanych.

Zaczęli od ukłonu w stronę wielkiego odrzuconego – Zbigniewa Karkowskiego, którego Monochromy z 2002 roku przypominało rozpędzającą się monstrualną maszynę, wzbierającą i hałaśliwą, jadącą konsekwentnie ku jazgotliwemu finałowi, który brzmiał niczym milionowe stado ptaków przestraszonych nieznośnym hałasem miasta, by ucichnąć jak na komendę, nim błony bębenkowe odmówią posłuszeństwa.
Spojrzenie na początki sonorystycznych i noise’owych eksperymentów dał utwór Witolda Szalonka Improvisations sonoristiques (1968) jakby łapiący okruchy dźwiękowej rzeczywistości swoich czasów, często agresywne i drażniące ucho, ale jednocześnie wspaniale grający barwą i imponujący dynamiką, przejrzysty i czytelny.

Pierwszą część zakończyła napisana przed dwunastu laty kompozycja pianisty Reinholda Friedla, założyciela zeitkratzer, zatytułowana Xenakis Alive I. Xenakis brzmiał w niej jednak jak zza grobu – potępieńcze jęki, kawalkady glissand alarmujące niczym syreny, napierające fale dźwięków złożone z wielu składowych elementów, ale uderzające wspólną mocą biegły ku kakofonicznemu apogeum, które w połączeniu z dynamiczną grą świateł dało wstrząsający efekt. Kończące kompozycję jękliwe ukojenie pozostawiło słuchaczy bez szwanku.

Druga część to zaledwie jeden utwór. Ale za to jaki! Napisany w tym roku przez Kaspera T. Toeplitza na specjalne zamówienie Sacrum Profanum i przez samego kompozytora poprowadzony. Toeplitz dyrygował zespołem zeitkratzer w sposób, który jednoznacznie pokazywał istotę kompozycji. Pozbawiona pulsu Agitation & Stagnation to sekwencja przenikających się kłębów dźwięku, które nie zbijają się w ścianę, ale raczej powoli kondensują, stanowiąc o fakturze i narastaniu lub rozproszeniu dynamiki, niczym abstrakcyjne chmury, to niosące burzę, to ledwie deszcz. Deszcz, który doskonale oczyścił publiczność przed pozostałymi wydarzeniami tegorocznego festiwalu.

Szukanie raczej punktów wspólnych, niż kontrastów, pokazanie spektrum zjawisk w muzyce XX-wiecznej, aktualnej i na ich obrzeżach. Klasyka jako osnowa, awangarda i muzyka niezależna jako wątki. Dla Sacrum Profanum nie ma sztucznych granic, jest natomiast ciąg inspiracji.

Zostało ich jeszcze sporo do odkrycia – trzy oblicza współczesnej opery, w tym dokumentalna Opera o Polsce (8 października) wybitnego filmowca Piotra Stasika do muzyki Artura Zagajewskiego, koprodukcja festiwalu Sacrum Profanum i agencji producenckiej Anna Gawlita Kijora Film – opera pozbawiona śpiewu, za to mnożąca pytania – o nas i o Polskę. Oraz dwa występy Mike’a Pattona, wokalisty Faith No More, który eksperyment traktuje jako obowiązek, ale i przyjemność.

To jego jedyne dwa występy w 2016 roku – to chyba wystarczający dowód na to, że dla Sacrum Profanum warto rzucić wszystko. Pierwszy to odświeżona specjalnie dla festiwalu wersja materiału Virginal Co-Ordinates skomponowanego przez skrzypka Eivinda Kanga, częściowo improwizowanego (obok Pattona i Kanga zadbają o to polscy goście: Tomek Mirt na syntezatorze modularnym oraz Anna Mamińska i Hubert Połoniewicz na tamburach), częściowo zapisanego – obok wymienionych wykona go na wskroś klasyczna orkiestra Sinfonietta Cracovia. Tymczasem koncert zamknięcia to wielki Mike Patton w odsłonie włoskiej i klasycznej jednocześnie – w tajemniczej, nieco teatralnej kompozycji Luciana Berio Laborintus II z 1965 roku do tekstów m.in. Eduarda Sanguinetiego i Dantego, czyli wielkiego manifestu kompozytora głoszącego złożoność swego dziedzictwa. Doskonały finał 14. Sacrum Profanum – równie złożonego i równie spektakularnego, finał, na którym być należy!

Sacrum Profanum towarzyszą wystawa „Rondo znaczy koło” Anny Zaradny, instalacja Shibboleth Pawła Kulczyńskiego, wykłady, panele, pokazy filmowe i imprezy klubowe.

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

SP2016: Spotkania i warsztaty

Newsletter

Bądź na bieżąco i zapisz się do naszego newslettera